Mój muzyczny 2016! cz. 2

Po wytypowaniu faworytów polskiego rynku muzycznego przyszedł czas na muzykę zagraniczną. W 2016 roku działo się wiele dobrego zarówno w muzyce metalowej jak i elektronicznej. Zresztą zobaczycie sami. Na pierwszy ogień płyty spod znaku symfonicznego metalu i rocka, bo 2016 rok zaowocował we wspaniałe wydawnictwa spod szyldu cięższych brzmień.

Epica – The Holograhic Principle 

Wyjątkowy, mocny, magiczny, niesamowity…mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. The Holographic Principle wynosi zespół jeszcze wyżej. Myślałem, że już wyżej się nie da, a jednak! Zespół z albumu na album podnosi poprzeczkę, lecz teraz nie wydali albumu, a arcydzieło!

Tarja – The Brightest Void / The Shadow Self

Tarja bardzo pozytywnie wszystkich zaskoczyła nie tylko tym, że w ciągu roku wydała dwa krążki, ale i nową muzyką. Oba krążki wypełnione są świetnymi utworami, nie ma tam słabych momentów. Jest energia, moc, świetne teksty i nieziemski wokal Tarji. Diva ciężkich brzmień pokazał nam co jej w duszy gra już po raz kolejny.

Sirenia – Dim Days of Dolor

Nowa wokalistka, nowa jakość i w pewnym stopniu powrót do korzeni. Sirenia zaprezentowała na swym nowym krążku przeplatankę nowych rozwiązań i doskonale nam znanych brzmień z początków ich kariery. Wyszło to grupie zdecydowanie na wielki plus, bo wrócił ten mroczny klimat, którego mi brakowało w ostatnich płytach.

Delain – Moonbathers

Wielkie brawa dla grupy Delain za ten genialny album. Z każdym kolejnym krążkiem poziom zespołu zdecydowanie pnie się ku górze. Słychać to doskonale na nowym wydawnictwie, które aż kipi od świetnych kompozycji.

In Flames – Battles

Ciekawy, może nie najlepszy w ich karierze album. Jednak warty jest uwagi. Każdy kto lubi mocne brzmienia znajdzie w tym albumie coś dla siebie. Ja właśnie do takich osób należę i choć nie od razu polubiłem nowy album In Flames, to warto do niego zajrzeć.

Haelos – Full Circle

Ciemna, mroczna, momentami posępna ale i czasem energiczna i skoczna elektronika. Można nazwać to muzyką nocy, czy bardzo wczesnego, mrocznego jeszcze poranka. Taki właśnie jest album Full Circle. Album idealny na nocne powroty lub wieczorne spacery po mieście. Oczekiwałem elektronicznego albumu w tak genialnym klimacie. Haelos są mistrzami jeśli chodzi o tak ciemną i klimatyczną elektronikę. Przekonajcie się sami i sięgnijcie po album Full Circle. 

Lady Gaga – Joanne

Lady Gaga pokazał się z całkiem innej strony na nowym krążku. Brak elektronicznego zacięcia i przeróżnych udziwnień. Gaga pokazuje, że jest niezwykle wrażliwą kobietą, która ma coś ważnego do przekazania. Joanne jest również dowodem na to, że Gaga posiada niezwykły głos, którym czaruje i ściska za serce w swych najnowszych kompozycjach. Lady Gaga zmieniła się zdecydowanie na lepsze.

Kings of Leon – WALLS

KOL nie wydali może jakiegoś przełomowego albumu. Jednak ich kompozycje mają to do siebie, że nie mogą się nie podobać. Usłyszałem każdy z singli raz i każdy mnie w jakiś sposób oczarował. WALLS to po prostu kolejny dobry krążek w karierze KOL.

Kensington – Control

Panowie z Kensington po raz kolejny mnie zachwycili. Control to bardzo dobry i różnorodny album. Pełno tu mocnej rockowej energii i chóralnych refrenów, które są znakiem rozpoznawczym grupy. Na wielki plus zasługują również bardzo dojrzałe i mocne teksty, które w połączeniu z muzyką tworzą coś wspaniałego.

AURORA – All My Demons Greeting Me As A Friend

Młodziutka i utalentowana Aurora wydała swój debiutancki album, który czaruje, ale tez pozostawia lekki niedosyt. Album jest dobry i na prawdę warto poświęcić mu czas, jednak oczekiwałem nieco mocniejszej i żywszej płyty. Mimo to polubiłem ten krążek, a debiut Aurory uważam za udany i czekam na mocniejszy krążek, który powali mnie na kolana, bo wiem, że Aurora to potrafi.

Kungs – Layers

Młody i niezwykle zdolny producent muzyczny kryjący się pod pseudonimem Kungs wydał swój debiutanki album, który pozytywnie zaskakuje. Jest to muzyka energiczna, ciepła i bardzo różnorodna. Alternatywa, ambitny pop i muzyka klubowa najwyższych lotów. Oby takich albumów wypełnionych samymi hitami jak najwięcej!

 Pablo Nouvelle – All I Need

Artysta, producent muzyczny spod skrzydeł muzycznego giganta jakim jest armada wydał piękny elektroniczny album. Nie jest to jednak zwykła muzyka elektroniczna. Jest w niej wiele emocji. Jest odrobina spokoju, melancholii, ale i znalazło się miejsce na odrobinę radości i pozytywnych emocji.

Tak oto wygląda lista moich ulubionych albumów z ubiegłego roku. Oczywiście jest tego znacznie więcej. Jednak to są właśnie te najlepsze! Oby 2017 przyniósł nam kolejną dawkę świetnej muzyki, a już zapowiada się ciekawie. Zostawiam was z tym podsumowaniem i wracam do nauki. Styczeń to najgorszy miesiąc na blogowanie, co chwila jakiś egzamin, lecz w wolnej chwili spróbuje tu zajrzeć i podzielić się z wami muzyką.

Trzymajcie się! 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s