Sirenia – Dim Days of Dolor

Sirenia to norweski odpowiednik takich zespołów jak Epica czy Nightwish. Jednak zawsze Sirenia zostawała w cieniu wielkich gwiazd muzyki metalowej. Teraz może ulec to zmianie, bo grupa wraz z wydaniem nowej płyty osiągnęła nową jakość. Wszystko to za sprawą zmiany wokalistki, która już z zespołem współpracuje od kilkunastu lat, lecz w chórkach. Tym razem pochodząca z Francji wokalistka wychodzi na przód i całkowicie zmienia oblicze zespołu. Emmanuelle Zoldan zastępuję najdłużej współpracującą z zespołem wokalistkę, Ailyn. Mam nadzieję, że współpraca Emmanuelle i Sirenii będzie długa i owocna, bo to co nowa wokalistka prezentuje na nowym materiale jest po prostu genialne!sirenia_landingpage

Dim Days of Dolor to choć kolejny mocny album zespołu to jednak nieco inny niż poprzednie i trochę nawiązujący do pierwszych wydawnictw zespołu. Dużą zasługą zaostrzenia stylu jest oczywiście mocny i wszechstronny wokal Emmanuelle. Widać i przede wszystkim słychać, że Zoldan jest bardzo doświadczoną i niezwykle utalentowaną wokalistką. Świetnie dozuje swój wokal. Raz zaśpiewa mocno i oporewo, a raz lekko i delikatnie, a wszystko z zachowaniem niezwykłej perfekcji i czystości. Nic w tym dziwnego, że wielu po przesłuchaniu nowego krążka zespołu śmiało porównuje Sirenię do Nightwish czy Epiki. Podobieństwo można usłyszeć między innymi w singlowym The 12th Hour czy w otwierającym album Goddess of the Sea Do tej pory grupa nie miała w swoim składzie takiej wokalistki. Może właśnie dzięki niej Sirenia stanie na równi z zespołami, do których zaczyna być porównywana.

Na nowym krążku Sirenia prezentuje to co najlepsze. Zespół co prawda nie odchodzi od sirenia-dim-days-of-dolornowych rozwiązań, które mogliśmy usłyszeć na dwóch poprzednich albumach z Ailyn. Wiele nowoczesnych patentów usłyszymy, np. w kompozycji Cloud Nine. Jednak znacznie więcej jest elementów ze starej, mrocznej Sirenii, przykładowo: zaskakujący Veil of Winter, czy tytułowy Dim Days of Dolor. Chwała Mortnenowi za powrót do korzeni, bo nowy album ma niezwykły klimat, który polubiłem od pierwszego albumu grupy. Mroczne gotyckie chóry, mocne riffy i charyzmatyczny kobiecy wokal. Wszystkie te elementy są tak ze sobą zgrane, że od pierwszej nuty już wiadomo, że to właśnie Sirenia. Veland wypracował już mocny i bardzo dobry styl, który dzięki Emmanuelle nabrał świeżości i jeszcze więcej mocy. Do ciekawych utworów zaliczyć możemy również melodyjny Ashes to Ashes, a także bardzo pompatyczny i wyniosły Fifth Column.  Wisienką na torcie jest zaś piękna i zwiewna ballada zamykająca album, czyli Aeons Embrace. Zespół postanowił umieścić jako bonus track francuską wersję wspomnianej ballady, która przepięknie brzmi w rodzimym języku wokalistki.

Mam spory sentyment do pierwszych płyt zespołu i są to moje ulubione krążki grupy. Po przesłuchaniu Dim Days of Dolor jestem w stanie stwierdzić, że jest to jedna z najlepszych płyt zespołu. W ten oto sposób nowa płyta znajduję się gronie moich ulubionych płyt Sirenii. Morten i reszta grupy, oraz genialna Emmanuelle wykonali kawał dobrej roboty. Trzymam kciuki za powodzenie zespołu i za sukces nowego krążka, bo jest on rewelacyjny!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s