Brodka – Clashes

Monika-Brodka_articleCała Polska z niecierpliwością oczekiwała nowego wydawnictwa Moniki Brodki. Po wielkim sukcesie wydanej 6 lat temu Grandy wszyscy oczekiwali jej kontynuacji, a stało się inaczej. Brodka czerpiąc inspirację z obejrzanych filmów, z wystaw i z dalekich podróży (Tokio, Meksyk) nagrała album, którego nie da się zaszufladkować gatunkowo. Zresztą sama Brodka jest artystką, do której nie można przypisać konkretnego gatunku. Swą karierę zaczynała od komercyjnego popu. Rozgłośnie radiowe wręcz huczały od jej utworów. Potem nadszedł czas elektronicznej Grandy, nasiąkniętej góralskim folklorem. Tym ostatnim albumem zachwycali się niemalże wszyscy. Krytycy nie kryli swego zadowolenia z tego krążka. W przypadku Clashes powinno być podobnie, a nawet i lepiej. Dlaczego? Ponieważ jest to płyta wybitna, spójna, inspirująca i hipnotyzująca, a przede wszystkim bogata w niezwykłe bogactwo instrumentalne.

Brodka należy do wybitnych artystów, którzy mimo wielkiego sukcesu nie osiadają na laurach. Mimo, że na nowy materiał Brodka kazała nam czekać bardzo długo, to nowa muzyka broni się sclashes-b-iext33884868ama. Clashes to album pełen różnorodnych i bardzo ciekawych brzmień. Tak jak sama artystka obiecywała usłyszymy tutaj sporo posępnych i mrocznych organów, np. w kompozycji Funeral. Prócz tego mamy też do czynienia z elementami postpunku  i garażowym rockiem, głównie w kompozycjach Up In The Hill oraz My Name Is Youth. Cała reszta to bogata w niecodzienne brzmienia alternatywa i indie pop/rock z instrumentalnym rozmachem, a także psychodelia, która obecna jest między innymi w kompozycji Can’t Wait for War czy Holy Holes.

Muzycznie Clashes prezentuje całkowicie odmienioną Brodkę, która rozwinęła skrzydła i za pomocą bogatej warstwy  instrumentalnej zrealizowała swoją muzyczną wizję. Wszystko to zostało zrealizowane dzięki pomocy genialnego producenta Noaha Georgesona, którego artystka spotkała na swojej drodze. Owoc tej współpracy jest niebywale piękny i smaczny. Zmiana stylistyki to nie wszystko. Brodka podejmuje bardzo ciekawą i momentami mistyczną tematykę. Podejmowane tematy wyszły z inspiracji podróżami i filmami, a także dziełem Szekspira jaki jest Hamlet, o czym świadczy kompozycja właśnie o takim tytule.

Brodce w szufladkach niewygodnie. Ta płyta cała utkana jest z kontrastów. Metafizyka i zmysłowość. Posępne, kościelne organy i pełen wigoru punk rock. Teksty o namiętności, miłosnym szaleństwie, ale i o kuszącej otchłani śmierci. Clashes jest jak układanka, która wymaga czasu i nie zdradza swoich walorów, gdy patrzymy na garść rozsypanych elementów. Która zaskakuje, gdy pierwsze puzzle zaczynają do siebie pasować i zachwyca, gdy wszystkie trafiają na swoje miejsce, a naszym oczom ukazuje się pełny obraz.

Clashes to płyta bardziej świadoma i dojrzała niż poprzedniczka. Jednak nie znajdziemy tutaj przebojowych utworów. Ta płyta jest bardzo alternatywna i jeśli chodzi o naszą rodzimą „wymagającą” publikę to może być mały problem. Ja mimo wszystko w Brodkę wierzę, bo jak nie w Polsce, to za granicą każdy doceni artyzm i wybitność albumu jakim jest Clashes.  Mnie osobiście album ten oczarował. Te dźwięki, niesamowite historie i głos Moniki. Clashes to nie jest zwykły kolejny album artystki z Żywca, a świadome, kompletne i światowe dzieło sztuki. Kto jeszcze nie zatopił się w tych zmysłowych dźwiękach niech uczyni to jak najprędzej, bo naprawdę warto!

 

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Brodka – Clashes

  1. Nie zgadzam się, że „Clashes” jest spójne. Jest rozsiane gatunkowo jak cholera. Tyle inspiracji, dźwięków, osobnych historii, multum różnorodności. Coś niesamowitego! Uwielbiam każdy utwór z tego albumu. Dotychczas jeden z najlepszych albumów wydanych w tym roku. Kocham tę babkę. Mam nadzieję, że na następny album nie trzeba będzie czekać tak długo. Chyba bym nie wytrzymała psychicznie.

    Zapraszam na nową recenzję (Christina Aguilera – You Lost Me) na http://namuzowani.blog.onet.pl

    • Mimo, że płyta jest bardzo różnorodna, to wszystko ze sobą gra jak należy i łączy się w jedną genialną całość. Tak jak układanka, każdy element jest inny 😉
      Cieszę się, że album się podoba, bo już tyle złych rzeczy się na temat tej genialnej płyty naczytałem, że szkoda gadać…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s