Hey – Błysk

9tmib4.jpgOd ponad dwudziestu lat na scenie.  Na koncie mają 11 studyjnych albumów. Zjednali sobie przez te wszystkie lata nie małą rzeszę fanów, która z roku na rok stale rośnie. To wszystko dzięki wspaniałej muzyce i niebanalnym tekstom Kasi Nosowskiej. Na początku swej kariery Hey serwował nam dawkę mocnego grungowego grania. Z biegiem czasu brzmienie zespołu ewoluowało czego efektem był album Do rycerzy, do szlachty doo mieszczan wydany w 2012 roku. Teraz zespół powraca z nowymi dźwiękami i bardzo ciekawym albumem zatytułowanym Błysk. 

Na samym początku warto zwrócić uwagę na sam kolor okładki, który jest bardzo istotny. Hey zdecydował się wydać Błysk w kilku wersjach. Oznacza to, że każda wersja ma inną kolejność utworów.Przyznam, że zabieg bardzo ciekawy i oryginalny. Hey zabiera nas w ten sposób w pewną muzyczną podróż, gdzie występują te same muzyczne przystanki, lecz każdy z nich występuję w innej kolejności. Dzięki temu każdy odbiorca będzie mógł przeżywać Błysk w różny sposób. Mi było dane być szczęśliwym posiadaczem blado pomarańczowej wersji płyty. Lepszej kolejności utworów nie mogłem sobie wymarzyć. Mój krążek zaczyna się z przytupem, potem tempo nieco zwalnia i kończy tytułowym Błyskiem. 

Błysk zdecydowanie różni się od swoich poprzedników. Hey po czterech latach od ostatniego wydawnictwa zrealizował coś czego jeszcze do tej pory nie było. Płyta jest prosta, można by rzec, że pełna minimalizmu. Jednak nie jest to minimalizm ograniczający. Po prostu Błysk można uznać za zestaw dziesięciu bardzo dobrych i chwytliwych kawałków. Każdy utwór to oddzielna i przejrzysta historia, którą Kasia jak zawsze pięknie ubrała w słowa. Jednak tym razem szczegół tkwi w prostocie, bo taki jest właśnie Błysk. Migotliwy, prosty, a tym samym zachwycający i hipnotyzujący. Wydawać by się mogło, że brak brzmieniowych ozdobników nie zainteresuje odbiorcy, ale Hey doskonale wie jak wyważyć i połączyć ze sobą modne elektroniczne dźwięki z gitarowym graniem, bez ocierania się o komercję. Krążkiem Błysk zespół utrzymuje dość wysoką pozycję w gronie alternatywnych wykonawców. Bo to właśnie rockowa alternatywa jest teraz etykietką zespoły Hey.

Hey od zawsze wyróżniał się poetyckimi tekstami Kasi Nosowskiej. Tym razem ta poetyckość ma nieco inny wymiar. Ideą albumu jest prostota i przejrzystość i też taka jest warstwa tekstowa. Kasia Nosowska porusza bardzo szeroko pojętą tematykę. Jak to w przypadku Kasi bywa usłyszymy piosenki o przemijaniu, kruchości i nieuchwytności życia niczym błysk, czy chęci ucieczki, znalezienia schronienia i azylu.

Długo oczekiwałem na nowe wydawnictwo zespołu. Po wysłuchaniu singlowego Prędko, prędzej już wiedziałem, że kolejny długogrający materiał Kasi Nosowskiej i jej grupy będzie wyjątkowy. Błysk połykam w całości. O jakimkolwiek rozczarowaniu nie ma tutaj mowy. Jestem bardzo zadowolony z nowego krążka zespołu. Według mnie nie ma na tej płycie żadnego słabego momentu. Wszystko jest idealne. Tematyka, ciekawe brzmienie. To właśnie cały Hey. Prawdziwy, autentyczny i genialny zespół z krwi i kości. Właśnie na taki album czekałem i od momentu premiery rozpływam się w Błysku. 

A tak wygląda kolejność utworów na mojej wersji albumu:

  1. DALEJ 13010889_10153643070428107_4315371578405145807_n
  2. HISTORIE
  3. PRĘDKO, PRĘDZEJ
  4. SZUM
  5. KU SŁOŃCU
  6. HEJ HEJ HEJ
  7. I TAK W KÓŁKO
  8. CUD
  9. 2015
  10. BŁYSK

 

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Hey – Błysk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s