Rebeka – Davos

12509378_972149482838199_8064117444730588701_nPo trzech latach muzycznej posuchy nadszedł czas na nowy materiał od jednego z najciekawszych electropopowych duetów w Polsce. Rebeka swym debiutanckim materiałem Hellada, który w dniu premiery zebrał same najwyższe noty i pozytywne opinie od krytyków, podniosła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Czy swym nowym materiałem zatytułowanym Davos ponownie podbiją naszą rodzimą scenę elektro? Myślę, że nie powinni mieć z tym jakichkolwiek problemów.

Davos to po części kontynuacja muzycznej drogi napoczętej poprzez wydanie krążka Hellada. Dlaczego po części? Bo jak duet sam przyznał, nie skopiowali swego pierwszego albumu, a stworzyli coś nowego, świeżego w oparciu o wcześniejsze doświadczenia. Przyznam, że Iwonie i Bartoszowi udało się stworzyć niezwykły i hipnotyzujący materiał, od którego trudno się oderwać. Davos to mieszanka różnorodnych kompozycji, które zestawione są ze sobą w taki sposób, że całość tworzy ze sobą spójny i bardzo dobrze przemyślany album. Nadal jest to electropop tyle, że tym razem mamy do czynienia z większą dawką melancholii i mroku. Rebeka ma już wypracowany swój własny, niepowtarzalny styl, który został doszlifowany już chyba do perfekcji. Podczas swych koncertów Rebeka bawi się samplami, miażdży niesamowitym brzmieniem syntezatorów i mocno akcentuje gitarę elektryczną jak i basową. Co ciekawe wszystkie te koncertowe elementy odnajdziemy na Davos. To oznacza, że duet wiele zaczerpnął ze swych koncertów i zawarł to na płycie. Zabieg ten ma na celu jak najbardziej zbliżyć studyjne brzmienie albumu do koncertowej wersji, co moim zdaniem jest bardzo dobrym posunięciem.

Album zawiera dziesięć różnorodnych kompozycji. Spotkałem się z zarzutem, że Rebeka trochę namieszała i trudno jest mówić o spójności tego krążka. Ja jednak uważam inaczej. Wszystko zostało odpowiednio wyważone. Mamy do czynienia tutaj odrobiną mroku i melancholii, np. w utworze Who’s Afraid. Bartosz i Iwona serwują nam także nieco dream popu i ambientu w lekkiej mrocznej otoczce, np.  w The Perfect Man czy The Wish. Prócz melancholijnych kompozycji Rebeka porywa nas do tańca przy utworach Falling i Today, które charakteryzują się organicznym brzmieniem syntezatorów. Oczywiście to tylko część wspaniałości, które znajdują się na nowym albumie Rebeki. Jest tego znacznie więcej. Samo otwarcie albumu utworem The Trip na to wskazuje. Potem jest tylko lepiej i tak do ostatniego utworu. Warto zaznaczyć, że na płycie znajduje się jedyna w karierze rebeki kompozycja polskojęzyczna, a jest nią utwór Białe Kwiaty. 

Davos to album przemyślany i pełny różnorodności. Jest to nowy rozdział w karierze naszego rodzimego duetu. Iwona i Bartosz pokazali szczyt swoich możliwości już na debiutanckim, a nowym krążkiem potwierdzają tylko, że są po prostu genialnymi artystami. Nic dodać, nic ująć. Elektroniczna melancholia, chłód, odrobinę mroku to cała Rebeka. Niesamowity klimat zarówno na koncertach jak i na płycie. Davos to płyta, którą trzeba przesłucha, koniecznie. Ja ze swojej strony serdecznie wam polecam nowy materiał Rebeki, bo jest po prostu genialny i koniec kropka.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Rebeka – Davos

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s