Aurora – All My Demons Greeting Me As A Friend

auroraaksnes1103aMłoda i utalentowana, pochodząca z Norwegii, autorka hitów takich jak Runaway czy Running With The Wolves. Zapewne wiecie, że chodzi tu o Aurorę, która całkiem niedawno wydała swój debiutancki i długo oczekiwany przez wszystkich fanów album. Czy All My Demons Greeting Me As A Friend okazał się dobrym debiutem? Jak na pierwszy długogrający album tak młodej dziewczyny jest dobrze. Przyznam, że oczekiwałem od tej płyty czegoś więcej. Jednak taki materiał na debiut nadaję się idealnie. Przypomnę, że Aurora wydała swój pierwszy krążek jeszcze przed 20 urodzinami, więc artystka jest bardzo młoda i jeszcze odnajdzie swoją muzyczną drogę, choć już powoli idzie w dobrym kierunku. Jednak należy dać jej jeszcze trochę czasu by odnalazła swoje prawdziwe oblicze w muzyce.

All My Demons Greeting Me As A Friend to mieszanka alternatywy, popu, elektroniki i nurtu indie. Sama Aurora określa swoją twórczość mianem dark popu. Wszystkie gatunkowe elementy zostały połączone z niezwykłym smakiem i precyzją. Wszystko to okraszone jest mocnym i czystym głosem młodej Norweżki. Warunki wokalne ma bardzo dobre, a śpiewając pop należy mieć bardzo dobry wokal, bo jak wiele razy powtarzam w swoich recenzjach muzyka to nie wszystko. Wokalnie Aurora najbardziej podoba mi się w tych mroczniejszych i bardziej agresywnych kompozycjach, w których młoda artystka pięknie dozuje emocje za pomocą swego mocnego i momentami niewinnego głosu. Szkoda, że takich momentów na All My Demons Greeting Me As A Friend jest dość mało, co jest największą bolączką tej płyty. Po usłyszeniu genialnego Running With The Wolves oczekiwałem krążka w takim klimacie. Niestety tak się nie stało, ale postanowiłem dać szansę tej młodej Norweżce, wiec za narzekać zbyt dużo nie będę. Prócz wspomnianych utworów poruszyły mnie także Murder Song (wydany przed premierą płyty),  Under The Water, chwytliwy Warrior oraz niepokojący Winter Bird. Co prawda reszta kompozycji też jest warta uwagi, jednak wspomniane utwory zachwyciły mnie najbardziej. Pragnę zwrócić także uwagę na ciekawe teksty, które opowiadają ciekawe i niebanalne historie. Aurora pisze od 6 roku życia, więc jej teksty na pewno przypadną wam do gustu, bo ta młoda artystka tworzy piękne opowieści, w które warto się zagłębić.

All My Demons Greeting Me As A Friend to 12 kompozycji, z czego większość stanowią ballady. Jak dla mnie jest ich stosunkowo za dużo. Mimo iż lubię melancholię, to od Aurory oczekiwałem mocnego i stanowczego materiału, który na długo pozostanie w pamięci odbiorcy. Oczywiście nie zarzucam młodej artystce, że wydała nudny krążek. Po prostu oczekiwałem czegoś mocniejszego i żywszego, choć jak na debiut i tak młody wiek jest bardzo dobrze. Wierzę, że ta młoda istota jeszcze wiele namiesza w muzycznym świecie. Ale czy zawojuje swym debiutanckim wydawnictwem? Tego nie wiem, a jeśli tak się stanie to będę niezmiernie radosny, bo mimo wszystko trzymam za Aurorę kciuki. Wiem, że jeszcze odnajdzie właściwą muzyczną drogę i wyda jeszcze nie jeden genialny album, którym mnie zachwyci. Jest już na dobrej ścieżce i mam nadzieję, że z niej nie zboczy i kolejny materiał sprosta moim oczekiwaniom. Mimo tych wszystkich uchybień i zbyt dużej ilości ballad, album jest warty uwagi i serdecznie go polecam.

 

 

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Aurora – All My Demons Greeting Me As A Friend

  1. W sumie odebrałeś tę płytę bardzo podobnie do mnie, czyli coś tu musi być na rzeczy. Ja do Aurory wracam niechętnie, zdecydowanie bardziej podoba mi się debiut Lapsley. Ale bilety na koncert Aurory kupiłem jeszcze przed premierą jej płyty, no i mam nadzieję, że chociaż na żywo materiał ten wypadnie lepiej, niż na płycie.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Bartek

  2. Ostatnio nie mam nastroju na takie melancholijne granie. Tu wystarcza mi sama Lana 😉

    Serdecznie zapraszam na nową recenzję na NAMUZOWANI.blog.onet.pl

  3. „All My Demons Greeting Me As A Friend to 12 kompozycji, z czego większość stanowią ballady. Jak dla mnie jest ich stosunkowo za dużo. Mimo iż lubię melancholię, to od Aurory oczekiwałem mocnego i stanowczego materiału, który na długo pozostanie w pamięci odbiorcy.” – nie ujęłabym tego lepiej. Ładny album, ale bez przytupu, co mnie delikatnie rozczarowało.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s