Daniel Spaleniak – Back Home

Daniel Spaleniak zadebiutował i tym samym oczarował wszystkich swoim pierwszym krążkiem Dreamers. Dziś powraca ze wspaniale brzmiącym materiałem, pod tytułem Back Home. outrave-entries5690fe667f60d8-83051352Nowa płyta jest po części kontynuacją debiutanckiego wydawnictwa. Back Home, co prawda ma w sobie spore pokłady pięknej i marzycielskiej melancholii tak samo jak to było w przypadku Dreamers, jednak muzycznie jest nieco inaczej. Na czym polega ta muzyczna inność? Na minimalizmie. Jest znacznie mniej instrumentów. Niski i melancholijny głos Daniela ogrywa tutaj główną rolę. Na drugim planie słyszymy piękne partie gitary akustycznej, a pozostałe instrumentalne elementy stanowią łagodne tło. Czasem można wychwycić dźwięki perkusji, które występują tylko po to by nakreślić rytmikę utworu. Piękna i niezwykle smaczna ta muzyczna oszczędność. Wszystkie elementy zostały wyważone w taki sposób, że minimalizm ten nie jest drażniący. Przy tak małej dawce dźwięków można się tylko rozpływać.

Oczywiście sama muzyka to nie wszystko. Na wielki plus zasługuje lekki i niski głos Daniela, który pięknie i lekko lawiruje pomiędzy minimalizmem dźwięków. Warto również wsłuchać się w ciekawe teksty, które chwytają za serca i przenoszą w inny świat. Słuchając płyty Back Home można odbyć piękną podróż po chłodnej i melancholijnej Islandii. Ja właśnie taką podróż odbywam za każdym razem, gdy z głośników wydobywają się dźwięki z krążka Back Home. 

Wielu sympatyków muzyki Daniela przy okazji ukazania się jego debiutanckiej płyty, mogło spotkać się ze stwierdzeniem, że twórczość Spaleniaka to  muzyka drogi. Przyznam, że jest to prawda. Jak już wspominałem słuchając Back Home, ale i również debiutanckiego Dreamers można odbyć przepiękną muzyczną podróż. Back Home jest idealną płytą na tytułowy powrót do dom z długiej podróży, ale nawet i z pracy czy uczelni. Kompozycje zawarte na krążku koją zmysły, uspokajają i odprężają. Wszystko to za sprawą tego muzycznego minimalizmu, w którym wokal Daniela i pobrzdąkiwania gitary akustycznej wysunięte są kolejno na pierwszy i drugi plan.

Nowe wydawnictwo Daniela to minimalistyczne arcydzieło. Pokuszę się o stwierdzenie, że Back Home to taka nasza rodzima, muzyczna Islandia. Wiele tu cudownych momentów. Spokój, melancholia i piękno. Marzę o tym, by mój każdy powrót do domu był właśnie taki jak Back Home. Album ten oczarował mnie od pierwszych dźwięków i po raz kolejny przeżyłem coś wspaniałego i będę przeżywał jeszcze wiele razy, bo od tej muzyki trudno się uwolnić. Tak więc serdecznie polecam to cudo, warto zasłuchać się i rozmarzyć przy dźwiękach Back Home. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s