Muzyczne podsumowanie 2015 roku cz.1

Nadszedł czas podsumowania 2015 roku. Tego toku w muzyce działo się dużo dobrego. Zostało wydanych wiele wspaniałych płyt, wielu młodych artystów zadebiutowało na scenie. Odbyło się też sporo festiwali i magicznych koncertów. To był bardzo udany muzyczny 2015 rok.

Podsumowanie tego wszystkiego nie jest wcale takie proste. Dlaczego? A choćby dlatego, że z tej całej masy muzycznych dobroci trzeba wybrać te, które najbardziej mnie zachwyciły. Kocham muzykę i ciężko mi jest uporządkować te najlepsze z najlepszych. Jednak podołałem temu zadaniu i zebrałem te wyjątkowe albumy. Podzieliłem albumy na trzy kategorie: polska muzyka, zagraniczna muzyka i warte uwagi. W dwóch pierwszych kategoriach poznacie po 10 najlepszych albumów, w ostatniej zaś wspomnę o płytach i artystach , którzy są po prostu godni uwagi. Więc do dzieła!

POLSKA MUZYKA

1. Leski – Splotleski-splot-2015

Splot – czyli piękny, klimatyczny folk z  tekstami w naszym pięknym
rodzimym języku, które nie ociekają banałem. Są proste, lecz niebanalne, a z tymi niezwykłymi kompozycjami tworzą piękną całość.  Słuchając tego albumu za każdym razem odbywam niezapomnianą podróż do splotu dźwięków, brzmień i znaczeń. Ze Splotem i samym Leskim mam miłe wspomnienia z koncertu w studio Radia Lublin. Dlatego właśnie Splot to dla mnie płyta roku 2015!

2. Riverside – Love, Fear and the Time Machine1435698604xbCMZ5vuEZb9s2EQ3c82cbtSLeBub6

Na drugim miejscu uplasował się album Love, Fear and the Time Machine grupy Riverside. Panowie bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie tym wydawnictwem. Dzieje się tam sporo dobrego, począwszy od pięknych gitarowych brzmieniach i skończywszy na charakterystycznym pogłosie lat 80. ,do których Riverside silnie nawiązuje na tym krążku. Love, Fear and the Time Machine to jeden z najcieplejszych i chyba najbardziej pozytywnych albumów grupy, co da się odczuć słuchając płyty. Warte uwagi również jest to, że Love, Fear and the Time Machine został bardzo mile przyjęty za granicami naszego kraju, co mnie bardzo cieszy.

3. Oly. – Home

oly.home

Piękny, melancholijny domek wypełniony folkowymi brzmieniami z lekką warstwą elektroniki zajął miejsce trzecie. Home to debiut młodej artystki pochodzącej z Nałęczowa i jednocześnie jedna z moich ulubionych płyt, które zostały wydane w 2015 roku. Lekkie i zwiewne kompozycje, ciekawe teksty i uroczy wokal… Nic dodać nic ująć. Wpadłem w zachwyt po pierwszym odsłuchu krążka i uczucie to towarzyszy mi za każdym razem, gdy Home rozbrzmiewa w moich głośnikach.

4. The Feral Trees – The Feral Trees

a3525439240_10

Mroczny folk z odrobiną mocnego rocka i szczypta elektroniki to właśnie The Feral Trees. Grupa zachwyciła mnie swym oryginalnym brzmieniem, ciekawymi tekstami i charakterystycznym wokalem, za którym stoi pochodząca z Colorado Moriah Woods. Muzyka zawarta na krążku hipnotyzuje zarówno w domowym zaciszu jak i na sali koncertowej. Często wracam wspomnieniami do wspaniałego występu grupy podczas Liveurope Showcase w warszawskiej stodole. Równie często wracam do tego krążka, by przeżyć raz jeszcze tą niesamowitą polsko – amerykańską przygodę.

5. BOKKA – Don’t Kiss And Tell

10855111_413130622213880_59318672365217519_o

Tajemnicza BOKKA i jej drugi krążek znalazł się na miejscu 5! Po wspaniałym debiucie bardzo ciężko było się wybić wydając nowy album, jednak BOKKA podołała temu zadaniu. Efektem czego jest Don’t Kiss And Tell, album pełen niebanalnych rozwiązań i ciekawych dźwięków.

6. The Dumplings – Sea You Later

0004tyeq5b5towl9-c122

Młoda dwuosobowa załoga postanowiła wydać drugi album. Po tak świetnie przyjętym debiucie przyszedł czas na kolejny i według mnie lepszy krążek. Justyna i Kuba pokazali, że doskonale wiedzą czego chcą. Wydali doskonały i jak na ich młody wiek bardzo dojrzały i spójny materiał. Liczę na to, że The Dumplings jeszcze sporo namieszają na naszym runku muzycznym.

7. Daniel Bloom – Lovely Fear

lovely-fear-b-iext30445252

Daniel Bloom w swym ukochanym strachu oddaje muzyczny hołd latom 80. i 90. Jednak nie robi tego w pojedynkę. Towarzyszą mu wspaniali artyści, których zaprosił do współpracy. To właśnie dzięki nim Lovely Fear jest tak wyjątkowym i pełnym energii albumem, który zabiera nas w muzyczną podróż do minionych dekad.

8. Fismoll – Box of Feathers

box-of-feathers-b-iext294093142

 Box of Feathers to jedna z najłagodniejszych płyt 2015 jakie słyszałem. Piękne akustyczne kompozycje, wspaniałe teksty i zwiewny wokal. W porównaniu z debiutanckim albumem Fismolla na Box of Feathers dzieje się znacznie więcej. Do gry wchodzi więcej instrumentów, a gitara akustyczna jest wysunięta na pierwszy plan. Wszystko to daje niesamowity efekt.

9. Oxford Drama – In Ave

in_awe_2-1-1024x1024

Kolejny elektroniczny, młody duet na naszym muzycznym rynku. Czy ni za dużo o jeden? Zdecydowanie nie! Im więcej takich duetów tym lepiej. Oxford Drama mimo, że bardzo młodzi to niezwykle zdolni i dojrzali muzycznie. In Ave czyli ich debiut to świetny, spójny album pełen pozytywnych i energicznych kompozycji ze świata alternatywy i niebanalnej elektroniki.

10. Baasch – Corridors

corridors-b-iext28298110

Mroczna elektronika, mocne basy, tłuste bity i charyzmatyczny męski wokal. Baasch zrealizował wszystkie swoje mroczne wizje, czego efektem jest debiutancki Corridors, w którym znajdziemy: świetne teksty, niebanalne muzyczne rozwiązania ze świata mrocznej elektroniki i chłodnego synthpopu.

Tak przebrnąłem przez pierwszą część podsumowania 2015 roku. W drugiej części zestawienie 10 najlepszych albumów zagranicznych artystów, zapraszam!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Muzyczne podsumowanie 2015 roku cz.1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s