BOKKA – Don’t Kiss And Tell

BOKKA sporo namieszała na naszym rynku muzycznym wydając swój debiutancki album. Zaskoczyli wszystkich swoją Processed with VSCOcam with b5 presetmuzyką spod znaku alternatywy i elektroniki. Zaciekawili także swoim obyciem i kamuflażem scenicznym. Potem wyruszyli w trasę koncertową po naszym kraju i zdobyli rzeszę fanów, która rośnie w siłę z każdym kolejnym dniem. Grupa odniosła ogromny sukces w Polsce. Jednak kariera zespołu wyszła poza granice kraju i BOKKA rozpoznawalna jest teraz niemalże w całej Europie. Minęły trzy lata od wydania debiutanckiego krążka. Zespół zagrał całą masę genialnych koncertów w całym kraju o poza nim. Grupa wystąpiła również na największych festiwalach muzycznych w Polsce. Jak widać i słychać kariera tego wspaniałego i tajemniczego zespołu nie stoi w miejscu. Powstało wiele nowych kompozycji i niebanalnych dźwięków. Efektem tego jest  drugi album grupy zatytułowany Don’t Kiss And Tell, który ujrzał światło dzienne kilka dni temu. Wydanie nowego krążka było dla grupy pewnym sprawdzianem, który pokaże czy BOKKA jest w stanie przebić tak dobry materiał jakim był ich debiutancki album. Jak zespół zdał ten egzamin? Celująco!

Co znajdziemy na najnowszym albumie BOKKI? Odpowiedź brzmi tak: sporo genialnej muzyki! Wszystko to za sprawą niebanalnych dźwięków, na które składa się kombinacja sampli, mnóstwo gitarowych partii oraz świetny głos wokalistki. Dzieje się tutaj wiele. Już samo otwarcie płyty w postaci utworu Unspoken o tym świadczy. Don’t Kiss And Tell ocieka samymi dobrymi numerami. Jest sporo energii, lecz nie brakuje tych spokojniejszych momentów.

Album otwiera wspomniany wcześniej Unspoken, który przykuwa uwagę już od pierwszych dźwięków. Utwór charakteryzuje sie niezwykłym instrumentalnym bogactwem. Słyszymy tutaj niezwykle smaczne połączenie gitary z elektronicznymi samplami, którym towarzyszy pojawiający się co jakiś czas szybki i energiczny bit. Dzięki temu ciekawemu rozwiązaniu kompozycja zapada w pamięć i trudno się potem od niej uwolnić.

The Savage jest nieco spokojniejsze lecz równie oryginalne i ciekawe jak poprzednik. Jest to nieco lżejsza i spokojniejsza kompozycja, która z czasem nabiera tempa. Jest sporo muzycznego zamieszania, a mimo to na pierwszy plan wysunięty został genialny wokal.

Singlowy Let It jest jednym z najjaśniejszych momentów na płycie. Numer ten jest niezykle pozytywny i posiada ciekawą warstwę tekstową. Z partią instrumentalną wcale nie jest gorzej. Mamy tutaj sporo ciekawych rozwiązań typowych dla świata muzyki alternatywnej.

It’s There to spokojna i zwiewna kompozycja. która zawiera w sobie masę pięknych brzmień. Zresztą odnajdziemy to w każdym utworze. Utwór rozpoczyna się od chłodnych i minimalistycznych dźwięków, do których dołącza wokal i rozbudowana warstwa instrumentów. Wszystko to tworzy smaczną, spójną całość.

Changing Lovers czyli jeden z moich ulubionych utworów rozpoczyna się na sposób rockowy. Słyszymy piękne gitarowe brzmienia, do których w odpowiednim czasie dołącza wokal i elektroniczne smaczki w postaci niebanalnych dźwięków. Z czasem jednak kompozycja zwalnia tempo, a głos wokalistki zanika na rzecz spokojnych, przypominających nieco lata 80 dźwięków z charakterystycznym pogłosem.

Right Here jest chyba najbardziej zaskakującym numerem na całym krążku. Rozpoczyna się dość spokojnie, potem powoli nabiera tempa, a następnie rozbrzmiewa całe mnóstwo nieoczywistych dźwięków. Muzycy musieli mieć sporo frajdy podczas tworzenia tej kompozycji. Jest to odczuwalne podczas słuchania utworu. Sporo tutaj polotu, finezji i fantazji. Można doszukać się też trochę pozytywnej psychodelii, która pod koniec utworu zwalnia i powoli zanika.

Flashbacks charakteryzuje się rockowym pazurem, który obecny jest głównie w refrenach. Sporo tutaj gitarowych riffów, które obecne są również w kolejnych kawałku czyli Misdemeanour. Wspomniane gitarowe brzmienia słychać głównie w pierwszej zwrotce. Te charakterystyczne riffy przewijają się przez cały utwór w towarzystwie elektronicznych brzmień.

So Empty 2 jest wyraźną kontynuacją kawałka So Empty z pierwszej płyty. Można stwierdzić, że jest to po prostu podrasowana wersja kompozycji z pierwszej płyty. Jest tutaj bardzo dużo gitar, które brzmią niesamowicie smacznie w towarzystwie tych nieco psychodelicznych sampli. Co ciekawe So Empty 2 nie jest już w wersji interlude, bo pojawia się wokal, który jest wisienką na tym muzycznym torcie.

Too Far, Too Close zamyka i podsumowuje najnowsze wydawnictwo grupy. Jest to piękne zamknięcie albumu. Kompozycja jest chłodna, owiana tajemnicą i mrokiem. Można porównać ja trochę do utworu The Mirror z debiutanckiego krążka grupy. Klimat Too Far, Too Close jest niezwykły i trzyma w napięciu. Jak już wspominałem genialne zamknięcie krążka.

Na specjalnej edycji albumu znajdują się jeszcze dwie ciekawe kompozycje. Jedną z nich jest utwór What A Day, który zespół wykonywał na żywo podczas koncertów. Drugim utworem, który zagościł na specjalnej edycji płyty jest gitarowy i niezwykle pozytywny Answer Me.

Uważam, że BOKKA to jeden z najciekawszych zespołów muzyki alternatywnej w Polsce. Wydali znakomity debiutancki album i boską wręcz drugą płytę Don’t Kiss And Tell. BOKKA pokazała tym, że cały czas jest w formie. Nie straszne są im nowe rozwiązania i eksperymenty co można usłyszeć na najnowszym albumie. Jest tutaj znacznie więcej gitar i rockowego pazura niż na debiucie. Don’t Kiss And Tell to po prostu dzieło kompletne, spójne, a zarazem tak różnorodne. Ja zakochałem się w tej płycie i serdecznie wszystkim ja polecam. A ten kto jeszcze się z najnowszym wydawnictwem BOKKI nie zapoznał niech zrobi to jak najszybciej, bo warto!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s