CHEMIA – Let Me

Na ten krążek czekali zapewne wszyscy miłośnicy dobrego rockowego grania.11703527_1002577736429588_8997658471668628125_o 18 września swoją premierę miał najnowszy  krążek warszawskiego zespołu CHEMIA zatytułowany Let Me. Panowie wydając swój poprzedni album The One Inside podnieśli poprzeczkę dość wysoko, ponieważ trudno przebić tak dobry materiał. Jednak z pomocą cenionego producenta muzycznego Mike Frasera (m.in. Led Zeppelin, Metallica, AC/DC, Aerosmith) i z gościnnym udziałem perkusisty Brenta Fitza (Slash) udało się wydać genialny album, który przewyższa swego poprzednika. Współpraca z tak cenionymi muzykami robi wrażenie, a to wszystko odbija się na muzyce zaprezentowanej na Let Me, a jest ona bardzo, ale to bardzo dobra. Pomyśleć, że to nasz polski zespół stworzył 46 minutowe cudo przepełnione świeżymi i melodycznymi rockowymi dźwiękami. Brawo panowie! Właśnie czegoś takiego od was oczekiwałem. Przeczuwałem, że Let Me to będzie świetny krążek i nie myliłem się. Tak jak mówi lider zespołu Wojtek Balczun nowy krążek odwzorowuje brzmienie zespołu podczas występów na żywo.

„Chcieliśmy pokazać prawdziwą twarz zespołu i włożyliśmy całe serce w album „Let Me”. Przed sesją nagraniową rozmawiałem z Mike`em Fraserem o artystycznej wizji tej płyty. Dla mnie naturalną rzeczą było to, by płyta zabrzmiała jak najbliżej naszego koncertowego soundu. Mike zgodził się w ze mną w stu procentach. Jego credo to pokazać na płycie zespół tak, jak brzmi na żywo.”

Rzeczywiście się to udało. Włączając płytę możemy poczuć się tak jakby zespół grał koncert w naszym domowym zaciszu. Wrażenie niesamowite.

Na Let Me znajdziemy 12 mocnych, rockowych kompozycji. Nie ma mowy o słabych momentach, bo ich po prostu nie znajdziemy. Gwarantowane tylko dobre kawałki. Jeden dobry utwór goni za następnym równie dobrym. Gonitwa świetnych utworów trwa przez 46 minut, a całe zamieszanie zapoczątkowane zostało przez dwa utwory, które jako single zapowiadały krążek. Mowa tu o energetycznym Fun Gun i wybuchowym She. Mocne i charakterystyczne gitarowe riffy, wokal Luka znakomicie się dopełniają tworząc po prostu świetną rockową muzykę. Wszystkie utwory są energiczne i nie jednego wyrwą z letargu. Wyjątkiem jest tytułowa kompozycja Let Me, która ma zadatki na balladę. Jednak ten zadzior sprawia, że utwór balansuje pomiędzy balladą, a mocnym rockowym pieprznięciem. Na krążku dzieje się bardzo dużo. Nie ma mowy nad przerostem formy. Wszystko jest dopracowane i perfekcyjne. Jak wspominałem brak jakichkolwiek potknięć. Nie można się do niczego przyczepić. Czy to źle? Wręcz przeciwnie! CHEMIA wzniosła się na wyżyny wydając tak dobry album. Kawałki takie jak: Fun Gun, The Luck, I Love You So Much, Grey, Don’t Kill the Winner , Send Me Ravens na długo pozostaną mi w głowie. Zresztą cały krążek na bardzo długo będzie rozbrzmiewał w moich głośnikach. Wszystko to za sprawą genialnych kompozycji, które dają niezłego kopa. Wspomniane utwory uważam na najmocniejsze momenty na płycie. Wytypowanie moich ulubieńców nie oznacza, że na resztę utworów nie należy zwrócić uwagi. Ja połykam Let Me w całości, bo jest to po prostu świetny rockowy krążek, który zadowoli niejednego miłośnika cięższych brzmień.

Z zespołem CHEMIA jestem od pierwszego krążka. Obserwuje ich karierę, trzymam za nich kciuki i wyczekuje nowości. Wydając nową płytę zespół sprawił mi wiele radości. Słuchanie muzyki utrzymanej na tak wysokim poziomie i to jeszcze w wykonaniu naszego rodzimego zespołu to czysta przyjemność. Brawo panowie! Odwaliliście kawał dobrej roboty i oby tak dalej. Trzymam kciuki za was, bo wiem, że sporo namieszacie już nie na polskim, a międzynarodowym rynku muzycznym.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s