Liveurope Showcase dzień piewszy (10.09.2015) relacja

Przez dwa wieczory warszawski klub stodoła wypełnił się dobrą muzyką i genialnymi artystami z całej Europy. Miałem
przyjemność bawić się pierwszego dnia Liveurope Showcase czyli 10 września. Na dwóch scenach wystąpiło 13 artystów z całego kontynentu, a w tym także nasza reprezentacja, np. Dawid Podsiadło, Oly. czy Sorry Boys.

Pierwszy dzień Liveurope Showcase rozpoczął się folkowym i energicznym występem Moriah Woods na open stage. Mała scena i jej intymny klimat doskonale wpasował się w muzykę Moriah. Artystka mimo, że pochodzi z USA reprezentowała nasz kraj. Moriah zaprezentowała się doskonale, zarówno wokalnie jak i muzycznie. Przepięknie lawirowała swoim charyzmatycznym, głębokim i nostalgicznym
głosem. Ze smaczkiem uzupełniała również partię muzyczną przygrywając na gitarze i banjo. Mimo, że artystka miała mało czasu to podtrzymywała kontakt z publiką opowiadając co nieco o sobie. Występ jak najbardziej udany i klimatyczny.

Po występie Moriah Woods na main stage prezentowała swoje możliwości K Bleax. Wokalistka obraca się w świecie muzyki elektronicznej. Jej występ był nieco agresywny i ostry. Te wrażenie dało się odnieść po ruchu scenicznym, stroju artystki, a także po bardzo mocnych i nieco wulgarnych bitach. Nie do końca jest to moja bajka. Mimo to wysłuchałem jej występu. Brakowało mi kontaktu z publiką. Piosenkarka przywitała się tylko i szybko przeszła do zaprezentowania swoich utworów byle tylko zmieścić się w czasie, a potem zejść ze sceny. Trochę szkoda, że tak wyszło. Jednak K Bleax dała z siebie wszystko. Jest to prawdziwy wulkan energii na scenie, a to wielki plus. Mam nadzieję, że artystka nauczy się tej swobody i zabawi publikę nie tylko swoją muzyką ale i osobowością, którą niewątpliwie jest.

Gdy występ K Bleax dobiegał końca na open stage rozbrzmiewała już muzyka duetu Never Sol. Występ bardzo intymny, subtelny i sensualny, a momentami również psychodeliczny. Było też nieco tajemniczo i nostalgicznie. Urocza wokalistka przepięknie budowała nastrój swoim wokalem, a jej muzyczny partner ze smakiem przygrywał na konsoli. Cudownie zaprezentowali się na scenie. Dobrze, że trafili na open stage, bo ich muzyka idealnie wpasowała się w klimat tej sceny.

Na main stage w tym momencie rozpoczęła występ Genius Locci. To było coś niesamowitego. Te głosy, energia i moc muzyki, w której dominowały akustyczne dźwięki gitar i partie smyczkowe. Rewelacyjny i niezwykle pozytywny występ. Publika była bardzo zadowolona. Wokalistki również były zadowolone z tak ciepłego przyjęcia. Było to wyraźnie widać i czuć. Cała ta atmosfera przełożyła się na ich występ, który był po prostu genialny. Nic dodać nic ująć. Był kontakt z publiką. Był moment zadumy i dramaturgii, a potem dużo radości i pozytywnych brzmień. Będę miło wspominał występ Genius Locci i czekam na ich kolejne koncerty w Polsce.

Miejsce Genius Locci na main stage zajął nasz rodzimy, prze genialny zespół Sorry Boys. Uważam ich za jeden z najlepszych zespołów muzyki alternatywnej w Polsce. Sorry Boys wiedzą jak doprowadzić mnie do szaleństwa. Swój koncert rozpoczęli moim ulubionym utworem This New World. Tak mocny początek sprawił, że potem było tylko lepiej. Bela jest cudowną wokalistką. Na scenie rozpiera ją energią. Bela nie kryje się z emocjami. Jest otwarta, ma wspaniały kontakt z publiką. Co tu dużo mówić boski występ. Wśród publiczności słyszałem, że swoim byciem na scenie i ubiorem przypomina Florence Welch. Przyznam, że porównanie trafione w 10! Bela to taka nasza polska Flo 😉 Zespół przygotował dla swoich fanów niespodziankę i zagrał nowy utwór. Była to mała zapowiedź nadchodzącej płyty. Kawałek świetny i co zaskakujące po polsku! Czyżby cały nowy krążek w naszym rodzimym języku? To się okaże.

Po tak żywiołowym występie Sorry Boys na open stage panował nieco inny, ale równie wspaniały klimat. Na scenie królowała Kari. Jest występ był bardzo kameralny i subtelny. Trochę byłem zaskoczony, bo myślałem, że usłyszę Kari wraz z zespołem Mimo to i tak było pięknie i zachwycająco. Bardzo cenię Kari i jej muzykę, a zobaczyć i usłyszeć ją na żywo było czymś niezwykłym.

Na dole w tym czasie publikę rozgrzewał zespoł The Freal Trees z Moriah Woods na wokalu. Tak tą samą Moriah Woods, która wcześniej wystąpiła na open stage. No cóż to był za występ. Moriah solowo jak i w zespole prezentuje się znakomicie. Ten głos pełen nostalgii i niepokoju i te mroczne dźwięki banjo. Coś wspaniałego. Widać, że The Feral Trees stanowią bardzo zgraną grupę, a do tego pochodzą z mojej kochanej Lubelszczyzny. Na swym krążku dali do zrozumienia, że ich muzyka jest bardzo, ale to bardzo dobra. Zaś występem w stodole tylko utwierdzili mnie w tym przekonaniu. Czekam na więcej występów The Feral Trees, bo są po prostu świetne!

Potem znów nastąpiła zmiana klimatu, bo na open stage prezentowała się urocza Oly. Wydając swój debiutancki krążek udowodniła, że mimo młodego wieku jest bardzo dojrzałą artystką. Choć na scenie wyglądała jak kruszynka, to jej IMG_20150910_230946całościowy występ wywarł na mnie ogromne wrażenie. Ten spokój, smak i miłość do muzyki. Było przepiękne i niezwykle urokliwie. Oly była jednym z najjaśniejszych momentów pierwszego dnia Liveurope Showcase. Dziewczyna jest bardzo wrażliwa i wyczulona na piękno. Nie trzeba jej znać by to stwierdzić. Jej muzyka to wszystko wyjawiła. Dziękuję Ci Oly za ten cudowny występ. Będę miło go wspominał.

Następnie znów znalazłem się na main stage gdzie występował nikt inny jak przez wszystkich wyczekiwany Dawid Podsiadło. Mimo, że jego krążek nie spodobał mi się w całości to z chęcią wysłuchałem koncertu, który był niesamowity. Pełna sala, krzyki brawa. To mówi samo za siebie. Dawid to artystka kompletny. Nigdy w to nie wątpiłem, a swoim występem tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Jego debiutancka płyta była dla mnie zbyt spokojna. Na koncercie zaś było całkiem inaczej. Ten chłopak ma taki power i tyle energii. Wielkie wow! Widać i słychać, że udział w kapeli Curly Heads niezwykle otworzyło Dawida, który był nieco nieśmiały. Teraz nie ma o tym nawet mowy. Dawid jest genialny! Jego kolejny krążek będzie niezwykły. Wiem to bo słyszałem już nowy kawałek i to na żywo! Dawid zrobił wszystkim niespodziankę prezentując utwór zatytułowany Block. 

Potem znów zawędrowałem na open stage by wysłuchać pozytywnej dawki indie rocka w wykonaniu grupy Polkov. Występ ciekawy lecz nie zaskakujący. Był to typowy i miły w odbiorze indie rock. A takiej muzyki nie da się nie lubić.

Na tym zakończył się dla mnie Liveurope Showcase. Był to wieczór pełen wrażeń i niezwykłych brzmień. Było też sporo biegania między dwiema scenami. Chciałem zobaczyć i usłyszeć wszystkich wykonawców. Niestety nie da się być w dwóch miejscach jednocześnie, a szkoda. Trzeba było zrezygnować z czegoś by zobaczyć coś innego. Jednak nie żałuje, bo usłyszałem i zobaczyłem tych wykonawców, na których bardzo mi zależało. Przyznam się, że Liveurope Showcase wyssał mnie doszczętnie ze źródeł energii i nie dałem rady wysłuchać w całości Rubber Dots i Ille, którzy na main stage zamknęli pierwszy dzień Liveurope Showcase. Było to jednak pozytywne zmęczenie. A koncerty będę bardzo miło wspominał. Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. To wszystko dzięki wspaniałej ekipie serwisu FINE TUNE. Jestem bardzo wdzięczny, że dzięki nim mogłem bawić się przy tak wspaniałych dźwiękach 🙂 Było bosko!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s