Mary Komasa

Wśród różnorodnych dźwięków wydobywających się z moich głośników znalazło się miejsce dla debiutanckiego wydawnictwa Mary Komasy. Ta niezwykle utalentowana wokalistka zaskoczyła wszystkich i wyszła na przeciw oczekiwaniom jakie jej stawiano po wydaniu City of My Dreams i Come, czyli singli promujących płytę. Muzyka Mary Komasy to dream pop z elementami klasycznego rocka z lekką dozą new wave. W swoich kompozycjach Mary oddaje hołd swoim idolom z lat 60. Artystka czerpie z tego okresu co najlepsze i wtrąca do utworów zawartych na swym krążku. Robi to z niezwykłym wyczuciem, co sprawia, że jej muzyka jest po prostu dobra.

Wiele osób mówi o muzycznym podobieństwie Mary Komasy do Lany Del Rey. Może jest w tym trochę prawdy. Jednak to Lana powinna uczyć się od Mary. Bo nasza rodzima artystka przebija ją wokalnie i muzycznie. Debiutancki krążek Mary został wypełniony jedenastoma kompozycjami utrzymanymi w stylistyce dream/synth pop. Numerem otwierającym płytkę jest subtelny i nieco tajemniczy City of My Dreams, który był jednym z singli promującym wydawnictwo.

Potem rozbrzmiewa nostalgiczna kompozycja Lost Me. Utwór ten jest piękną balladą, która pod koniec nabiera instrumentalnego rozmachu. Z chłodnego synth popu przechodzi w nieco psychodeliczny rock z elementami new wave. Następnie słyszymy Point Of No Return. W kompozycji tej szczególny nacisk położony jest na ciekawą barwę głosy jaką dysponuje Mary. Wyraźnie wyodrębniona jest również partia perkusji, która z czasem nieco zanika na rzecz reszty instrumentów, które pojawiają się w drugiej części utworu. Come czyli kolejny utwór i drugi singiel promujący krążek to jeden z żywszych momentów na krążku. Jest to również jeden z moich ulubionych kawałków znajdujących się na tym wydawnictwie. Głos Mary doskonale wypada na tle tych nowoczesnych i nieco chłodnych synth popowych brzmień.

Potem zwalniamy tempo i wsłuchujemy się w piękną opowieść Smiling Moon. Jednak długo nie pozostajemy w subtelnych brzmieniach, ponieważ Oh Lord wprowadza nas w nieco bojowy nastrój. Można rzec, że jest jest to swego rodzaju hymn. Taki wydźwięk utwór uzyskał poprzez ostre partie gitar, które brzmią niesamowicie.  Pozostajemy w nieco rockowym klimacie, bo taki gwarantuje kolejna kompozycja jaką jest Sweet Revenge. Słuchając jej przenosimy się na dziki zachód, bo dźwięki są jak rodem z westernu. Następnie zwalniamy tempo i przechodzimy do pięknego utworu wzbogaconego o chórki. Mowa tu o subtelnym Farewell My Heart, który charakteryzuje się subtelnością i spokojem, który zostaje zburzony dramatycznym zakończeniem. Ciekawy i niespodziewany zabieg. Potem nadchodzi czas na niezwykle pozytywny The Void. Mamy tu do czynienia z bogactwem niebanalnych dźwięków, co przy ogólnym minimalizmie krążka wypada dość ciekawie. Dwoma ostatnimi kompozycjami są Angel Tears i Third River. Wyróżniają się ona niezwykłą delikatnością i dbałością o każdy nawet najdrobniejszy dźwięk. Third River zamyka drzwi do muzycznego świata Mary Komasy. Jest to dość ciekawe zamknięcie płyty, ponieważ utwór jest łagodny i spokojny, a potem zaś rozlewają się rozmaite dźwięki ze świata chłodnego i wiele razy wspominanego synth popu.

Mary Komasa pokazała, że nie trzeba wielu dźwięków by wydać niezwykły album. Instrumentalny minimalizm, dźwiękowa i momentami wokalna oszczędność wyszła zdecydowanie na plus. Artystka dysponuje niezwykła wrażliwością skoro z takim oszczędnym podejściem, czasem nawet wykorzystując tylko jednej akord przez cały utwór, stworzyła prawdziwe arcydzieło. To co zaprezentowała na swym debiutanckim krążku jest muzyką na światowym poziomie. Jestem niezwykle dumny, że ta artystka pochodzi z Polski. Może się powtarzam, ale w naszym kraju jest tyle muzycznych perełek, które czekają, aż ktoś je odkryje…

Pozostaje mi tylko polecić ten niezwykły album. Trzymam kciuki za rozwój kariery artystki i wyczekuje koncertów!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s